Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tutaj dla Państwa, Szanowni PT Czytelnicy
ZAPRASZAM DO SALONÓW
|
poniedziałek, 05 marca 2012
Szepty dalekobieżne
Szepty dalekobieżne I z ptaków na powiekach nocy mówisz do mnie jak z okien słońca. Nawet w cieniu niewiadomej wzniecasz wdzięczność za okruch nieosiągalności według Twoich miar i przez Ciebie wyznaczony na haust nostalgii… Nie wątpię, ze zawsze szepczesz odpowiedź jak pochodnię, zanim we mnie od nowa wzejdzie ten sam płomień… Wiersz tytułowy z mojej książki poetyckiej: Stefania Golenia Pruszyńska, "Szepty dalekobieżne", wyd. Blurb, San Francisco 2009
poniedziałek, 13 lutego 2012
Ogród karnawału...
Ogród karnawału... W tej wędrówce do snu wiatru we włosach brzozy i wierzby spragnionych skrzydeł anioła poznałam ogród karnawału... Wiersz z mojej książki poetyckiej "Szepty dalekobieżne", wyd. Blurb, San Francisco 2009 Optymizmu jak słońce...
Optymizmu jak Słońce. Wielkich satysfakcji, spełnienia marzeń, szczęścia w miłości. Pomyślności wszelkiej życzęTobie, Szanowna Czytelniczko, Szanowny Czytelniku, Wam Szanowni PT Czytelnicy Gazety Autorskiej "IMPRESJee" i innych moich witryn. Niech nam 2012 rok zagra mistrzowskie koncerty w każdej dziedzinie - aż po zachwyt. Niech nam, twórcom i kreatorom, i odbiorcom wydarzeń na scenie kultury, jej różnych objawień, płyną treści nowe i klasyczne, dla ducha głodnego każdego z nas - wielkiej różnorodności. I inspiracje, które nas porwą do aktywności twórczej w radości. I do ożywienia zainteresowania sceną kultury każdego z nas. Niech nam ze sceny politycznej, społecznej, gospodarczej jej prestidigitatorzy zaczną wyczarowywać białe króliczki z kapeluszy - zamiast wizji lochów, czyli kryzysu. Albo niech tę hydrę kryzysową ujarzmią wreszcie - nie ze śmiechem walorów egzystencjalnych, tj. nazbyt skromnych szelestów i brzęczydełek w naszych portfelach, lecz ich hojnym uśmiechem... Niech nam się dzieje dobry rok! Stefania Pruszyńska
sobota, 31 grudnia 2011
"SZEPTY DALEKOBIEŻNE" - moja książka poetycka
Moja książka poetycka "Szepty dalekobieżne" zawiera 33 wiersze oraz 38 grafik. Została ona wydana w San Francisco (blurb.com) w grudniu 2009 roku. Pragnę Państwu przybliżyć nią świat mojej myśli, otworzyć Państwa myśli, odsłonić swój czuły dotyk świata, życia, miłości... i tej tajemnicy sacrum, a i tej z cieni profanum, których doświadczać może świadomość, wrażliwość... Poezja ma moc karmienia słońca duszy... zbliża do jej świata - niedotykalnego, a żywego w niej... Czesław Miłosz powiedział z wielką lekkością: „Poezja - wzruszenie i powiew, który w trzech kropkach mieszka za przecinkiem”. Z kolei Percy Shelley uznał, że „Poezja zachowuje od zniszczenia tchnienie boskości w człowieku”.
W rezultacie egzemplarze autorskie dopłynęły najpierw statkiem do portu w Holandii, a stamtąd - samochodem dowieziono je niemal wprost pod choinkę. Ta droga lub inna, w zależności od adresu nabywcy, czeka każdy zamówiony egzemplarz tej książki, która ma trzy wersje: ekskluzywną (w intraco II, szykownej oprawie), w okładce twardej oraz zwykłej. A oto jej adres w Internecie, tu można ją zamówić: http://www.blurb.com/bookstore/detail/2264146
wtorek, 08 listopada 2011
Obudziłaś pustelnie *dr Wandzie Błeńskiej, lekarce trędowatych
Stefania Pruszyńska Obudziłaś pustelnie *dr Wandzie Błeńskiej, lekarce trędowatych Oni cisi we śnie, w którym gaśnie ciało... i krew już nie niesie wiary... Cisi pod dłutem beznadziei, rzeźbiarki ich dusz - łodzi donikąd. Czy wołali o śmierć, która i tak niełaskawa, bo nie nadchodzi od razu z wiosłami i rzeką ulgi. Oni milczeniem płaczący jak kamienie odrzucone z dróg... Niedotykalni. Zobaczyli anioła. Uwierzyli. Położyłaś miłość na ich rany. I czułość dotyku. W ich pustelniach wzeszło Słońce. Człowiekiem dla Człowieka.
Doktor Wanda Błeńska niedawno uniosła z uśmiechem 100. kalendarz. O uroczystym uhonorowaniu Zacnej Jubilatki w Poznaniu - w Gazecie Autorskiej "IMPRESJee" http://impresjeee.blox.pl/2011/11/Doktor-Wanda-Blenska-uniosla-z-usmiechem-setny.html Słońce jest muzyką...
Słońce jest muzyką na naszych skrzydłach w radosnym locie... do siebie nawzajem... A poezja - słońcem ukrytym pod skrzydłami. Miłość jest artystą w nas - żywymi płomieniami i światłem tych słońc w nas... Szeptem i ciszą, wołaniem i krzykiem, śpiewem i tańcem. Szaleństwem w zachwycie. Obecnością spełnioną z tęsknoty nieskończonej... Echem nawracającym, jak oddech wiatru od brzóz - jak uśmiech cichutki i tkliwy wiosny, lata, jesieni... nawet zimy i jej białych welonów w pejzażu myśli, słów, obrazów, które wszystkie niosą melodie liry rozedrganej czułą pamięcią... Symfonią - w szczęściu... Romantycznym detektywem - w kapeluszu z obłoków, z subtelnościami nostalgii... Stefania Pruszyńska | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||